piatkowowieczorowe rozterki o przyszłośći

Wytestujmy te klawiature, czy mozna pisac.. Jakby byly literowki to sorry bo akurat ta jest jedyna jaka mam pod reka. bez polskich ą ę i czasem moze polknac jakas literke.. Mam chwile bo sie nudze to znaczy nie mam innych opcji na teraz, wiec pisze co pisze. Nikt mi nie dal pracy to sobie pisze. Czytalam o Gulagach w Rosji. to bylo w 1954 roku. Wiezniowie powyrywali druty i nimi przedarto kraty w barakach. przy kazdym z baraku stala skrzynia z potartym szklem by rzucac w oczy straznikom co by strzelali. Kobiety mialy baraki razem z mezczyznami. Po dwoch tygdniach przyszed wyzszy oficer socjalistow na ogledziny i ukrainka sprawdzila czy nie ma bronii i mogl chodzic po baraku i rozmawiac z wiezniami choc do strzezonego pokoju technicznego nie mial wstepu. Wielu inzynierow siedzialo w Gulagach tozto bano sie ze wymysla tam bron nawet taka co inie bylo jeszcze w samej moskwie. Sytuacja w 1954 nie pozwalala straznikom po prostu powytrzelac wiezniow. Gdyby byl to 1952 to by ich z 8 tysiecy wystrzelano bez zawahania. Czyta mi sie po roku dwoch, lepiej po polsku jednak wciaz to w angielskich slowach czuje sie jak w domu. Nie ma tu nikt. w Poznaniu. Nie ma nikt pojecia jakie cierpienie przechodze z tym co mam w glowie w angielskim p otyul latach czytania nonstop. A taka moja matka ci zdania nie sklecie po angiesku. Czy taki kumpel z osiedla. Ale ja kurwa jestem narazony na ich ciagly hejt przejebane mam. Mam zakaz gosci w pokoju od lat. mysle, ze dlatego nie jestem w stanie nawiazac dluzszych relacji innych niz chujowy kumpel z ktrym chdziles dawno do szkoly czy matka. Niestety cala rodzina i tu wymieniac kazdego brata corke matki ojca corke zony brata, wszystkich od babc i dziadkow w dol, ktotrzy przeciez mnie kochali. potworny to bol - po prostu nie ma tych ludzi juz. juz sa ale nie chca mnie w swoim zyciu. tak samo znajomi. a ja jestem skonstruowany tak ze jednak potrzebuje czlowieka. Postanowilem na tych chujowych relacjach pozostac ale po dluzszym czasie okazuje sie, ze chujnia przerosla w jeszcze gorsza chujnie. Zdobywam wrogow zamiast cos budowac. Zabiera mi sie i mnie oskarza juz owszystko przez wszystkich bezpodstawnie. Izoluje sie wszystko omnie dalej, przedstawia sie mnie w zlym swietle. Ja zaufalem tym ludziom i teraz jestem w dupie bo jak w toksycznym zwiazku jestem wyizolowany od zdrowych relacji a kazda nowa rodzaca sie jest szybko niszczona. Jestem wyzyskiwany finanswo takze nie moge miec wlasnych skrzydel tylko musze zalezec od rybek tych ludzi. A wszelka pomoc itp to tu jest szantaz na mnie ze to na mnie nasa a takie i takie sluzby. Jest to robione z taka sila precyzja ze nie mam szans stawiac oporu w mojej sytuacji ktorej nikt nie rzumie bo kto ma rozumiec niby? Nie wynajme kawalerki z moim kulejacym psem teraz nei dosc ze nikt nie chce psa to musiabym bardzo duzo pracowac by utrzymac to a tak duz czasu to niezdrowe psychiczne dla mojego psa byc samemu w puistym mieszkaniu. Wszelkie fronty na lewo i prawo. nie chce tego teraz opisywac. jestem w pulapce wiezieniu i mam samych wrogow. No ae ja i pies zyjemy jaks i chciazby piszemy sobie tego bloga. I teraz dowcip polega na tym, ze zycie trwa dalej i mam juz 42 lata i teraz rodzi sie pytanie co dalej? czy troche zostawic z tego co bylo do tej pory czy szukac dlluzszego skoku z dala od tego gowna? No nie wiem. skoro sie troche urzadzilismy to moze np zemscic sie na moich katach i tych co mnie porzucili i odplacic pieknym za nadobne? To zbyt daleko idace ale jak na 5 po polnocy to moze ciekawe wypowiedzenie. Chodzi o to ze zycie jest jedno i ja i gimli chcemy je godnie przezyc jak kazdy ajak sobie mysle o zeszlym roku to noz w kieszeni mi sie otwiera natychmiast. No i tak se mysle ze troche juz wiem jakie jest zycie skoro mam 42 lata i czego sie moge od zycia spodziewac i pytanie czy dalej marzyc czy po prostu chwycic kota za rogi. kumacie? czyli troche nie ma motywacji ale to lenistwo jest uzasadnione -> czasem lepiej nie wdepnac w mine.

Most popular

KarinaEntertainment - Don't bring me down!!!

Nowe rzeczy