Czas do przodu gna! gna!

 No to minął dobry miesiąc czy dwa i czas podsumować. Niedawno miałam większe statystyki bloga, więc zakładam, że ktoś to będzie jednak czytać. Może ktoś ze znajomych, zainteresowany internauta albo może też i po prostu ja w przyszłości spojrzę sobie jak było :) 

 

Porządkuje social media i kształtuje je w dwóch kategoriach:

1. Aktualna transkobieta Karina

2. Starsze znajomości

I tak, jest nowy instagram Kariny: Pani z psem

 


 Tu Karina 11 i Sauron 3. Rok 2026. Żyjemy. Wrzuciłam drugi bieg. Od stycznia kilka dni w tygodniu ćwiczę klatę i brzuszki. Już są efekty na ciele i dalej kontynuujemy treningi - to najlepsze co mogę zrobić dla swojej urody i także stylu życia i samopoczucia. 

Dobre wieści - odzyskałam kontakt z Agnieszka I Sylwia I tak tanczyłyśmy w trójkę przez całą piątkową noc w parku pod Dębami. Gdzie trzy słowianki tam cuda o którym nie śniło się nikomu z normalnego świata..

Poznałam kilka ciekawych osób i miałam kilka drobnych przygód jak ucieczka z apartamentu z Gimlim bo zrobiłam tam rytuał do Szatana i właściciel mnie ścigał.. Przeprawa z Gimlim przez miasto gdzie musiałam jednego petenta zdzielić z półobrotu. 

Nowe pomysły nowe realizacje. Ot, byłam w kinie na dobry chłopak - to chyba maksimum co można pokazać idiocie z mainstreamu przed ekranem, żeby zmusić jego makówkę do myślenia.. 

Po śmieci Chucka Norrisa postanowiłam za rok trenować wysokie kopnięcia Job-Chagi Ab-Chagi i z półobrotu czyli Bandaj-dojlo-czagi :) Codziennie wciąż dużo chodzę - takie cztery dni, piątek do poniedziałku gdzie zdarza mi się spać max 5 godzin i ręce pełne roboty: książki - atomic habits, unlock it. O dobrych nawykach, o biznesie , ciekawe opowiadania też ale szukam czegoś dla siebie by nie popełniać błędów. 

A tych już aż tak wiele nie popełniam bo chociażby mam kontakt z Agnieszka I Sylwia, na których mi zależy a z kobietami nawet gdy jesteś transkobietą to pewnych rzeczy po prostu nie wolno. Tylko trzeba się najpierw dowiedzieć.. Trochę te książki mi zaprocentowały Ale też z kim rozmawiasz i czego się dowiadujesz może mieć duży wpływ na przyszłość. 

Spędzam czas wciąż z Jeffreyem. Kupuję sobie w miare możliwości różne materialne rzeczy. Kupiłam ostatni zewnętrzną profesjonalną nagrywarkę dvd. Mam też komplet potrzebny dla Gimliego - buty ochronne były na końcu listy. Są już poważnie obtarte! Z Gimlim wciąż wciąż. Byliśmy w mieście w Lokus pub w zeszły czwartek i w parku pod Operą. I na stacji..po piwo..

Ogarnęłam parę ważnych spraw, dziś jestem zmęczona po 4 dniach batalii i mega aktywności. Jeszcze raz dziękuję wam za wsparcie, które odczułam, szczególnie od Toma, który pożyczył mi smartfon i dał telewizor. 

Poza majteczkami, ciuchami i kosmetykami, ciągle myślę, co tu powinnam jeszcze kupić. Przydałoby się naprawić drukarkę a tak to mi nic na myśl w tej chwili nie przychodzi.

Jakoś jakoś to wszystko ma nogi, choć przy mojej transformacji są hejterzy na stałe i moja postać bywa dyskryminowana w różnych miejscach tu. Nie przejmuję się tym w ogólę, więcej mam to w dupie. I tańczę z Sylwia I Agnieszka w świetle księżyca. My Słowianki... 

Proszę zapisać sobie ten adres strony internetowej bo adres bloga się zmienił na transkobieta.blogspot.com

Najfajniejsze nowe ciuchy czyli skórzane spodnie i jasne dżinsy oczywiście znalazłam idąc ulicą:) To mnie wciąż utwierdza w przekonaniu jak bardzo mocno trzeba słuchać siebie a nie pospolitej wiedzy zwyczajnych ludzi albo i niezwyczajnych. Zawsze najlepiej wychodzę na tym i owym, gdy robię to co ja chce a nie co ktoś mi radzi.. tak już jest.. Przecież drukarkę znalazłam tez na ulicy a w serwisie drukarki mówili, że nie zadziała jak kupię tusze - zadziałała.

 14 dni nie paliłam w ogóle jednak te demony są mocniejsze niż sądziłam i tak znów witam poranek pysznym snusem :) 

Przez ostatnie tygodnie zniknął jetlag - trochę uharmonizowały się godziny wstawania, także częśćiej bywam na mapie świata w Polsce w godzinach działania systemu. To pojebane społeczeństwo i konsumpcyjny globalizm nie ma nic niestety do zaoferowania dla mnie. Współczuję młodym ludziom, że muszą żyć w tym gównie. Może właśnie dlatego piszę tego bloga by choć trochę nakierować na drogę, która ja sama idę a idę sama. Z Gimlim.

To tyle na tej chwilę. Spotkało mnie dużo pozytywnych sytuacji i z utęsknieniem oczekuję pięknej i obfitej przyszłości:) 

Na koniec wspomnę o rytuałach, choć co niektórzy boją się o tym mówić. Ja chcę być z natury coraz lepszym człowiekiem i dążę do tego by być dobra. 10 przykazań bożych to taki początek a ja potrzebuję czegoś więcej i tak jestem amatorską kapłanką Szatana. Nie zabijamy chomików tylko zapalam świeczki i modlę się rytualnie składając swoje prośby.. 

Chcę by się lepiej żyło i być oczywiście lepszą wersją siebie a nie żeby skończyć gdzieś na dworcu z pustymi kieszeniami.. Transfobia w Polsce wróży złowrogo ale tak wyszło, że wbiłam stopę złemu losowi w nos i zrobiłam krok w przód:) Oby tak dalej!! 

Most popular

KarinaEntertainment - Don't bring me down!!!

Nowe rzeczy