niedzielna objazdowka
Właśnie wracam do domu otworzyć psu wrota.
Dziś bylam na wyborach. Dziś chodzę jako Grzegorz choć jestem sobą Kariną. Foto Maciej z tramwaju na spontanie, oczywiście jadę bez biletu.
Zrobiłam to! Za trzecim podejściem zabrałam z pokoju programator a także pasek. Zgodnie z regułą by załatwiać też rzeczy nieważne i niepilnr bo tak robi multiplikator. Cieszę się, że podłącze programator na działce.
Patrzcie jak pięknie chodzić własnymi ścieżkami i kontynuuje nasza eksplorację jak chodziliśmy z Gimlim. Z pod złotego grosza wzięłam chałkę że zwrotów ( chałkę piszemy przez ch czy samo h? ).
Wzięłam świecznik taki do lampionu z ezoterycznego i w tramwaju czytań quo vadis. Do tej pory a mam 41 lat , tak naprawdę myślałem że quo vadis jest o jakimś starcu z laską więc nie miałem zielonego pojęcia o czym jest ta książka.
Wzielam tez kości k100 i k6.

