piatek
Dziś poszłam trochę w tango. Poznalam Ele na mieście i byłyśmy w Locus Pub, postawiłem jej piwko. Potem dużo studentów się kręciło bo Juwenalia. Pojechaliśmy do mnie i wypiliśmy sobie tatry z bp. Wzięła moją koszulkę i wisi mi 5 zł.
Wcześniej postawiłam Jimmemu Bolta żeby wpadł i był tylko pół godziny. Jakiś debil obiecywał mi jeszcze przez telefon, że przyjedzie ale najwidoczniej chciał sobie tylko pogadać. Znów dzień trochę w autobusie, trochę transkobiecości - ładne włosy. Brałam też torebke poraz drugi. Celebrowałam to. Niestety dzień już się kończy i nic z niego już pewnie nie wyduszę poza sprzątankiem. Zobaczymy.
Rano był Dominik ale szybko poszedł bo mój mózg był wyłączony. Była też mama ale cisnęła mi więc poszłam na spacer z psem.
No taki dzień jakoś zleciał. Chyba już nic nie wymyśle. Przeglądałam oferty pracy na olx i wszędzie taki syf, że pierdole nie w polsce. No i jestem fajną Kariną a co.
Koniec wpisu. Trochę italo disco z Ela posłuchałam, teraz trochę muzyki też słucham, Ela będzie miała dla mnie książkę No i Sauron się wychodził jak zwykle, trochę też bez smyczy. Czas coś zjeść i się wyciszyć, jeśli chcę iść spać a pada.
