piatek i nowe sukienki
Dzis odpoczywałam, wpadł Dominik i Piotrek też. Na koniec poszłam z Gimlim po sukienki pod kebabem z kontenera. Na zdjęciu widzicie ten biały ciuszek który mi się najbardziej spodobał.
W kapturze to zdjęcie jak jadę na sprzątanie i właśnie w tym momencie napisałam ten post. W autobusie spałam niczym Arnold Schwarzenegger na początku bycia w Ameryce. On był wtedy murarzem. Kocham go i jego książkę. To dobry człowiek.
P.s.
Moje ogromne śniadanie dziś bo przed pracą fizyczną - ziemniaki pieczone na maśle z jajkiem, cebulą i szpinakiem prosto z ogrodu z musztardą i sosem siracha. Na zdjęciu podczas przyrządzania - szpinak własny.fajnie. wkładasz ziarno w ziemię, czekasz i jest :)






