I jak dzionek?
Tu na stacji w nocy jak tankuje auto. Auto jest na benzyne bo mi nie przełącza teraz na gaz. przydał by się fachowiec bo mi podkręci ten gaz. w ogóle myślałam sobie, żeby nie kupować sobie kawy, nikotyny, karmy dla psa na cały miesiąc tylko dojebać micre - albo naprawić to co jest jeśli silnik ok. Albo kupić nową micre i poprzerzucać części do niej np. instalacja lpg. wciąż musze sprawdzić po ile stoją micry z małym przebiegiem. No ale ale... to tylko dywagacje a ja dziś byłam na stacji, zaparkowałam auto i niech se stoi. Dominik mnie wczoraj wkurwił i dziś dostał sankcje, co prawda był trochę ale musiał pracować i miał spierdalać i tak było ok bo mam wreszcie czas dla siebie. Matka najpierw fajnie a teraz jak judasz coś mi tam grozi ze zabierze klucze od działki i sprzeda. Tak działają emocje. Jestem 3ci tydzień na działce i jakoś sobie radze. Dziś praca zdalna znowu i długi kurs na piątkowo i z powrotem. No i powolutku powolutku życie się toczy. Powolutku kilogramki uciekają, staję się piekniejsza. Powolutku nabieram opalenizny i chudszą mam twarz. Pomalutku sauron wygrzewa sie w słoneczku. A dziś pełen spontan już plus napisała tego posta na klawiaturze. Oczywiście miałam wyjebki ale ogólnie nie mam celu w tym momencie. Po prostu sobie jestem i żyję.Podziwiajcie :)



