sroda pod Szamotulami







 A tu fotki z drogi. Dziś odwiedził mnie Jeffrey. Okazuje się że zgubił pieniądze ostatnio i popsuł telefon. Cały on. Dziś dużo pisałam na Messenger, zadzwoniła też Pani psycholog umówić spotkanie. Dużo komunikacji dziś, już mam dość wirtualnego świata, idę wypić piwo z biedronki w Pamiątkowie ( fajna kasjerka, młoda szczupła brunetka w czarnych dżinsach ). Jechałem do Szamotuł z pustym bakiem na gaz, bez kasy i resztka benzyny. I pod koniec kolęs z eamore mówi że będzie stał przy drodze i nie bierze telefonu. I tak se myślę za Mrowinem w aucie z psem z tym pustym bakiem, czy to jakaś wyjebka nie będzie, że stanę nikogo nie będzie i lipa, trzeba wracać 40 km. Mój plan awaryjny wymyślony już w czasie jazdy był, że zatankuje za te 30 zł na stacji wtedy i po fakcie na Orlenie powiem kasjerowi, że muszę mieć na dojazd do Poznania, mogę zostawić dowód dane i jutro przeleje kasę albo przyjade oddać.. najpierw bym zatankował więc na stacji by mi już nie odebrali gazu z baku, kwestia ustalenia.. no ale na szczęście całe gość był, dał mi te 50 zł na gaz no ale chwilę potem się rozmyślił że spotkania. No i se wróciliśmy przez las i dzikie drogi mijając kilka kościołów i matek boskich. Powyżej fotki z tej jazdy, są też filmiki w relacji fb. Siedzę teraz w aucie i mam mocne 900 ml, idę je wypić, być może będzie trzeba schłodzić. Pies miał spacer, dziś już nic nie trzeba..

Most popular

KarinaEntertainment - Don't bring me down!!!

Nowe rzeczy